Ciekawą podróż odbyłem w tym tygodniu. Geograficznie nie była tak daleka, bo do innej dzielnicy tego samego miasta, ale kulturowo były to tysiące kilometrów i setki lat. Byłem z moją Córką na pokazie japońskiego tańca z wachlarzami (kino “Wisła” na każdy wakacyjny tydzień przygotowało dla dzieci coś japońskiego). Tańczyła Hana Umeda, Polka i Japonka w jednej osobie, oraz jej uczennica Magdalena Wolff ze szkoły tańca Nihon Buyo.

Dwie rzeczy. Pierwsza – byłem urzeczony gracją ruchów. Nie tylko samego tańca, w którym każdy gest ma znaczenie i ilustruje jakąś opowieść – niezwykłe wrażenie zrobiło na mnie także zachowanie tancerek między tańcami. W sposobie siedzenia, trzymania rąk, gestykulacji było wszystko, co mieści się w moim (zapewne męsko-szowinistycznym) pojęciu kobiecości: delikatność, szacunek dla siebie i drugiej strony, niesienie kodu kulturowego przez pokolenia. Nie znałem dotąd japońskiej kultury od tej strony i jestem pełen podziwu, bo zdaję sobie sprawę, że stoi za tym dwadzieścia parę wieków cywilizacji tak odległej oraz praca obu tancerek nad opanowaniem swego ciała. Piękne to było…

Nie byłbym jednak sobą (czyli trenerem) gdybym nie zauważył czegoś jeszcze. Pani Hana w pierwszym zdaniu wymieniła imię i nazwisko swojej mistrzyni (Nishikawa Fukushino) oraz przedstawiła panią Magdalenę jako swoją uczennicę. Genialne. Świadomość swojego miejsca w “sztafecie pokoleń” i wielki szacunek dla mistrzostwa – oto coś, czego ciągle mi mało. A przecież też to mamy – system uczeń-mistrz istniał w europejskiej kulturze od wieków. Rycerz i giermek. Mnich i nowicjusz. Majster i terminator. Profesor i asystenci. Dowódca i żołnierze. Szukam jakiegoś instytucjonalnego odpowiednika dla kobiet – nie przychodzi mi do głowy, choć na pewno jest. Był.

Możemy budować niesamowite systemy coachingowe i mentoringowe, ale zacznijmy od zwykłego szacunku dla tych, od których się uczyliśmy i uczymy. Miejmy świadomość tego, jak wpływamy na innych i jak inni wpłynęli na nas. Miejmy świadomość swego miejsca – nie jesteśmy pierwsi i nie będziemy ostatni.

Od kogo się uczyłeś tego, co dziś robisz? Proszę, wspomnij o tej osobie w najbliższym zawodowym wystąpieniu.